Ursynalia 2016 - Warsaw Student Festival | Rok 2010
16714
page,page-id-16714,page-template-default,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-5.6,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.4,vc_responsive

Rok 2010

Od paru lat Ursynalia przeobrażały się z dobrze znanych imprez juwenialiowych z klimatem rock i piwo w festiwal z prawdziwego zdarzenia. 2010 rok był kolejnym krokiem naprzód. Do występu na głównej scenie zaproszono, aż 3 światowe gwiazdy. Rozmach przedsięwzięcia wymagał dodatkowych środków finansowych (budżet Ursynaliów 2010 roku to prawie milion złotych). Nie wszystkie pieniądze pochodziły od uczelni i sponsorów. Dlatego pierwszy raz w 2010 roku pojawiły się płatne wejściówki. Line-up na szczęście był na tyle interesujący, że impreza mimo eksperymentu z wprowadzeniem symbolicznego biletu, udała się znakomicie.

 

 

Zaplanowanie imprezy na koniec maja (28-31 maja 2010r.) miało gwarantować piękną pogodę, ale nad festiwalem zawisły czarne chmury.
Kłopoty dotyczyły nie tyle pogody, której nigdy nie można być na 100% pewnym, ale trudności w organizacji, które na szczęście udało się pokonać. Dwa dni przed festiwalem perkusista gwiazdy Ursynaliów zespołu SUM41 złamał rękę. Musieli oni w ostatniej chwili odwołać swój występ, jak i całą europejską trasę i przełożyć go na inny termin. (Koncert odbył się 2 grudnia 2010 roku podczas zimowej edycji Ursynaliów). Ich miejsca zajęła COMA.

 

W piątek 28 maja już od godziny 15 zaczęły się tworzyć pierwsze kółka fanów muzyki siedzących na trawie i oczekujących na występy swoich idoli. O 20 było już fenomenalnie. 20:30 dawał koncert „Parov Stelar Band”. Syntezatory, saksofon i wspaniały delikatny wokal tej grupy wstrząsnęły dotychczasową rockową sceną. Tłum falował w rytmie jazzującego lounge, a niekiedy breakbeatowego elektro. Kolejną eksplozją energii zaś przywitał porządne rockowe uderzenia „Jelonka” i dojrzałe teksty „Strachy na Lachy”. Później co wytrwalsi przenieśli się do namiotu klubowego, gdzie DJe, między innymi Angelo Mike, do 4 rano grali dla głodnej zabawy publiki.

 

Sobota to było rockowe trzęsienie ziemi. „Lipali”, „Buldog”, „The Futureheads”, „COMA”, „Kazik Na Żywo” pokazali fanom cieszącym się studenckim świętem muzyki, tańczącym błotniste pogo prawdziwe brzmienie zdzieranego gardła i ostrej gitary.

 

Niedziela zaś miała charakter już bardziej piknikowy. Program tego dnia nieco wyciszał podniosłe nastroje z poprzedniej nocy. Były wybory najpiękniejszej miss warszawskich uczelni oraz świetne koncerty Sidneya Polaka, Ewy Farnej, tegorocznej laureatki 4 nagród Viva Comet i nieśmiertelnego Lady Pank. Również deszcz, próbował stłumić pozytywną aurę imprezy, ale został szybko przegoniony przez otwarte parasole i pozostawił po sobie tylko kilka błotnistych kałuż.

 

Nie zabrakło też podczas Ursynaliów licznych atrakcji i projektów towarzyszących. Jak zwykle dla poszukujących adrenaliny otworzono strefę Extreme Zone gdzie można było skoczyć na bungie. Na terenie festiwalu można też było wziąć udział w zawodach sportowych organizowanych przez AZS SGGW lub pobawić się podczas Olimpiady Akademików, ze zwariowanymi dyscyplinami i konkursami.